Folwark Nadawki Wesele Dominiki i Gabriela

Tego dnia było ciemno. Bardzo, bardzo ciemno. Do tego stopnia, że jadąc do Folwarku Nadawki na wesele Dominiki i Gabriela kilka razy sprawdzałem, czy aby na pewno zegarek mnie nie okłamuje. Wszak było ledwie popołudnie w środku lata, a czułem się jakby słońce miało zaraz zajść.

Po dojeździe do Folwarku Nadawki zaczęło lać jak z cebra. Co by pomyślał wtedy zwykły człowiek? Dramat? Tragedia? No jak na złość! A co pomyślałem ja, jako fotograf? „Zajebiście, będę miał świetne zdjęcia otwierające reportaż!”

Po chwili wysiadłem z auta i trzymając w jednej ręce aparat, a w drugiej parasolkę, zacząłem krążyć wokół Folwarku Nadawki. Ulewa była intensywna, ale za to krótka. Tort, jak już się domyślacie, był dobry. Taki nie za słodki. Młodzi byli za to prześwietni i wyglądali och i ach. Bez żadnych „ale”.

Mógłbym w tym momencie napisać jakiś truizm, że to blask bijący od młodych rozgonił te złe burzowe chmury. Ale nie napiszę. Oj, chyba napisałem. Nieważne. Powolutku obejrzyjcie ten wpis. Zapraszam!