Sesja narzeczeńska Trójmiasto – Ola & Kamil

Sesja narzeczeńska Trójmiasto – Ola & Kamil

Kamil. (nie)Zwykły chłopak z Knyszyna. Poznaliśmy się na pielgrzymce częstochowskiej w 2013 roku. Potem jeszcze z jeden grill po i jedno wyjście na kręgle. I cisza. A szkoda. Bo to bardzo miły chłopak był. Wiecie, z tych co mówili zawsze dzień dobry na klatce. Chociaż mieszkał w domu. Nieważne. Więcej o naszej znajomości napiszę we wpisie ze ślubu Kamila i Oli.

Mija 8 lat. Kamil pisze nagle na messengerze:
Marek,
Jest do zrobienia sesja narzeczeńska, dzień ślubu i plener.
Wchodzisz w to?
Odpisałem – Pewka łysy.

XD. No może nie do końca tak było. Ale sens naszej konwersacji został zachowany :D. Na miesiąc przed ich ślubem ustawiliśmy się na sesję narzeczeńską w trójmieście, bo tam drogi życia Oli i Kamila się ze sobą splotły (Marek Coelho). Po wnikliwej analizie grafiku mojej żony przez Kamila udało się wybrać w końcu konkretny termin. Szybka rezerwacja w PKP i jadę. Do stacji Gdańsk Główny. Nie do stacji Stegna. Ważne, że nad morzem Bałtyckim.

Chociaż morza w tym wpisie nie będzie. Będzie za to inaczej. Dzisiaj zapraszam z Olą i Kamilem do scenerii nadmorskiego industrialu. Naszą historię zaczynamy w okolicy Stoczni Gdańskiej. Gotowi? To Zapraszam!

Sesja narzeczeńska Trójmiasto na ulicy Elektryków

Po kilkudziesięciu zdjęciach w okolicy stoczni kontynuowaliśmy naszą sesję narzeczeńską na ulicy Elektryków. Pytając się narzeczonych „co to w ogóle jest, ta ulica elektryków?”, Kamil mi odpowiedział : „To taka Młynowa jak u nas w Białymstoku, tylko większa”. Tak na oko 6-krotnie większa. I wszystkiego więcej. No i są budynki. I jest klimat. Mega klimat. I nie chodzi, że taki nadmorski. Jod zawsze spoko, wiadomo.

Dla mózgu fotografa, nowe miejsce, pełne figur geometrycznych i światłocienia jest niesamowicie odświeżające. Szkoda, że do Gdańska mam tak daleko. No i szkoda, że PKP tak kocha się spóźniać. Mógłbym tam bywać raz w tygodniu. Albo chociaż raz w miesiącu. Nie żebym nie kochał już swojego Podlasia, pełnego lasów, łąk i pól. Co to to nie! Ale wiecie jak jest. Po powrocie dom zawsze wygląda inaczej i jednak jest top.

Wróćmy jednak do Oli i Kamila i ich sesji narzeczeńskiej w Trójmieście. Otóż! Cóż to była za przyjemność móc przebywać z nimi tego dnia! Co widzicie na tych zdjęciach? Parę najlepszych przyjaciół, dwójkę zakochanych w sobie na zabój osób, a może dwie pokrewne dusze? Wszystkie odpowiedzi są poprawne! Serio. Każdemu życzę takiej relacji. Żonko jeśli to czytasz, to oczywiście ja już taką mam :*.

Dobra starczy pisania, zobaczcie sami:

Szukasz fotografa na swój ślub?

Jeżeli szukasz fotografa na swój ślub i spodobał Ci się ten wpis, nie czekaj !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.